Nowotwory mieloproliferacyjne: za dużo komórek we krwi

Nowotwory mieloproliferacyjne to przewlekłe choroby z niekontrolowanym wzrostem komórek krwi.

Zaktualizowano dnia
Neoplasias mieloproliferativas, demasiadas células en la sangre

Mamy do czynienia z grupą schorzeń, o których już po samej nazwie wiadomo, że będą problematyczne.

Nowotwory mieloproliferacyjne (MPN, od angielskiego skrótu) to zróżnicowany i różnorodny zbiór nowotworów hematologicznych, przewlekłych chorób krwi lub raka krwi. Każdy z tych trzech terminów nadaje się do ich zdefiniowania.

W MPN komórkami, które tracą kontrolę, są komórki krwiotwórcze (hematopoetyczne). W normalnych warunkach te komórki, które jeszcze nie dojrzały, są prekursorami krwinek: krwinek czerwonych, krwinek białych i płytek krwi.

Ich ewolucja w kierunku raka jest powolna i w zależności od charakterystyki nowotworu będzie dotyczyć jednych lub drugich krwinek. Rodzaje zaburzeń mieloproliferacyjnych to:

  • Czerwienica prawdziwa (policitemia vera), pierwotna lub erytremia, powoduje wzrost liczby krwinek czerwonych, chociaż występuje również wzrost dwóch pozostałych typów komórek.

  • W nadpłytkowości samoistnej (trombocythemii) nadmierna produkcja dotyczy natomiast płytek krwi.

  • W przewlekłej białaczce szpikowej nadmierna produkcja dotyczy krwinek białych. Zazwyczaj towarzyszy temu spadek liczby krwinek czerwonych i płytek krwi (stała i przesadzona produkcja krwinek białych nie pozwala na dzielenie się zbyt wieloma zasobami).

  • W ramach MPN mamy również mielofibrozę (włóknienie szpiku) z metaplazją szpikową. Ten przypadek jest nieco inny. Występuje nadmiar tkanki włóknistej w szpiku kostnym, co powoduje efekt odwrotny do poprzednich: spadek liczby wszystkich typów komórek. Aby to zrekompensować, organizm produkuje komórki krwi w innych narządach, takich jak śledziona czy wątroba (wątroba, zawsze gdy może pomóc, to robi).

„Hej, ale ja słyszałem o czymś, co nazywa się przewlekłą białaczką granulocytową”.

Nie martwmy się, w rzeczywistości to to samo co przewlekła białaczka szpikowa. To starszy termin, który z czasem został wyparty, ponieważ określenie „szpikowa” (mieloidalna) jest bardziej poprawne w odniesieniu do tej patologii.

Klasyfikacja genetyczna: chromosom Philadelphia

Istnieje druga klasyfikacja, którą czasami stosuje się w odniesieniu do MPN, oparta na obecności lub braku chromosomu Philadelphia. Na szczęście nie mamy tu na myśli osoby z 47 chromosomami, co przeniosłoby chorobę na wyższy poziom.

Chromosom Philadelphia to nazwa nadana anomalnemu wariantowi chromosomu 22. W tej sytuacji fragment chromosomu 9, zawierający informację genu ABL, łączy się z chromosomem 22 w strefie, w której znajduje się gen BCR.

Wynikiem jest chromosom 22 (zwany teraz Philadelphia) z dwoma genami połączonymi w BCR::ABL, przy czym część tego chromosomu przechodzi na chromosom 9 i odwrotnie.

Większość osób, u których rozwija się przewlekła białaczka szpikowa, posiada chromosom Philadelphia, dlatego używa się go do grupowania MPN na te, które go mają (co byłoby białaczką), i te, które go nie mają (czyli wszystkie pozostałe).

Jeśli ktoś jest ciekawy: połączony gen produkuje białko BCR-ABL wykazujące aktywność. W rzeczywistości to właśnie ta aktywność, która promuje proliferację komórek i tłumi apoptozę, jest głównym odpowiedzialnym za patologię.

Różne, ale podobne

Jak możecie sobie wyobrazić, nowotwory te są zgrupowane razem, ponieważ mają szereg cech wspólnych.

Wszystkie powstają z jednej lub kilku mutacji w komórce macierzystej krwi, lub hematopoetycznej, jeśli masz akurat pedantyczny dzień. Na powstanie i rozwój tych mutacji – przyczyn mieloproliferacji – składają się zarówno czynniki genetyczne (typowa predyspozycja, z historią rodzinną), jak i czynniki środowiskowe (substancje i rakotwórczy styl życia). Kolejną wspólną cechą jest to, że wszystkie te choroby są złożone.

Nie uważa się ich jednak za dziedziczne. Chociaż istnieje predyspozycja, którą można odziedziczyć w rodzinie, mutacje ostatecznie prowadzące do choroby powstają w trakcie życia pacjenta, a nie są wrodzone.

Nikt nie rodzi się z tą chorobą.

Uważa się, że kinazy Janusa (JAK), rodzina enzymów katalizujących przemieszczanie grup fosforanowych, są jednymi z głównych odpowiedzialnych za proces patologiczny w przypadku braku chromosomu Philadelphia.

Innym wspólnym szczegółem jest to, że patologia zazwyczaj pogarsza się z czasem. Pierwsze zmutowane komórki nie tylko produkują nadmiar komórek krwi, ale dzielą się na nowe zmienione kopie.

Mamy coraz więcej nieprawidłowych komórek stale produkujących wygórowaną ilość komórek krwi, które gromadzą się w szpiku kostnym i układzie krążenia.

Biorąc pod uwagę, że nieszczęścia chodzą parami, procesowi temu towarzyszy czasem silne uwalnianie cytokin na przestrzeni czasu. Wielu pacjentów wykazuje stany zapalne.

Podstawa diagnozy jest taka sama we wszystkich przypadkach: badanie krwi i szpiku kostnego. Ale w zależności od podejrzanego (zwiększonej grupy komórek) szuka się innych zmian.

Podobne, ale różne

Częstość występowania, objawy zaburzeń mieloproliferacyjnych, leczenie, które należy podjąć… te patologie są wystarczająco różne, aby odróżnić je w wielu aspektach.

Czerwienica prawdziwa może objawiać się po latach. Objawy takie jak zmęczenie, ból głowy, swędzenie po kąpieli i wyraźne zaczerwienienie. Czasami wykrywano ją, zanim wystąpiły objawy, dzięki rutynowym badaniom krwi.

Wzrost liczby krwinek czerwonych powoduje zagęszczenie krwi i większe ryzyko powstawania zakrzepów krwi, co jest jednym z największych zmartwień.

Przynajmniej leczenie jest proste. Chociaż nie ma lekarstwa, upuszczanie krwi (flebotomia) w celu utrzymania normalnego poziomu krwinek czerwonych w większości przypadków wystarcza. Można to łączyć z lekami na poważne objawy.

Nadpłytkowość samoistna dzieli objawy z czerwieńcą prawdziwą, wynikają one z niedrożności naczyń krwionośnych przez powstawanie skrzepów. Krzepnięcie to proces, który zasługuje na własny wpis.

Leczenie różni się od poprzedniego. Upusty krwi wykonuje się tylko w bardzo poważnych sytuacjach, a wybiera się leki zmniejszające liczbę płytek krwi i/lub leczące objawy. Gdy wśród objawów nie ma krwawienia, powszechne jest stosowanie aspiryny.

W przypadku białaczki szpikowej krwawienia są częstsze, towarzyszy im zmęczenie i nocne poty, objawy te pogarszają się z czasem. Wynikają one ze spadku poziomu komórek krwi.

Istnieje również zwiększone ryzyko infekcji, ponieważ liczba normalnych krwinek białych jest niższa od średniej.

Tutaj pobieranie krwi na nic się nie zda. Leczenie to chemioterapia, ukierunkowana na blokowanie nieprawidłowego białka odpowiedzialnego za patologię (tej aberracji białkowej BCR-ABL powstałej z fuzji genów), a nawet przeszczepy komórek macierzystych, jeśli byłoby to konieczne.

Mielofibroza wykazuje taką samą symptomatologię jak anemia: osłabienie, poty i ogólne złe samopoczucie. Ponieważ liczba płytek krwi i krwinek białych również spada w dół bez spadochronu, musimy dodać wysokie ryzyko krwotoków i infekcji.

Chociaż do leczenia można stosować leki, ciężkie przypadki wymagają przeszczepów komórek macierzystych.

Może zanim pobierzesz krew do analizy, mógłbyś pobrać ślinę do analizy genetycznej tellmeGen.